Legenda głosi, że obraz ten po pożarze przeniesiono do kościoła parafialnego w Częstoborowicach, ale ciągle w dziwny sposób powracał do kaplicy w Pilaszkowicach. Dopiero po uroczystym, procesyjnym przeniesieniu z udziałem wiernych i biskupa, i po poświęceniu na nowym miejscu pozostał i jest tam do dziś.thumb|250px|Obraz Matki Bożej z kaplicy Jana Sobieskiego w Pilaszkowicach
Po śmierci Jana III Sobieskiego w 1696 r. królowa Marysieńka przekazała dobra pilaszkowickie synowi, królewiczowi Jakubowi. Ten zaś sprzedał je magnackiej rodzinie śląskiej Braunschweigów. Następni właściciele Pilaszkowic to: Otto Felkierzampf – wojewoda inflancki, Jan Szembek – podkanclerzy królewski oraz rodziny: Mniszchów, Darowskich, Ostrowskich. W 1884 r. majątek przejął Władysław Ślewiński, który szybko doprowadził go do ruiny. W 1885 r. w związku z ogromną kradzieżą dokonaną podczas przewozu koleją spirytusu z gorzelni, dodatkowo wyszły na jaw długotrwałe nadużycia. Całą sumą manka, która wynosiła 20 tys. rubli, obciążono właściciela, który jednak nie był w stanie spłacić takiej kwoty. W 1888 r. słuch po Ślewińskim zaginął. Powrócił do kraju dopiero po dwudziestu latach, ale już w roli malarza zaliczanego do europejskiej czołówki. Porażka w zarządzaniu majątkiem okazała się przyczynkiem do kariery artystycznej.