Następnego dnia okazało się, że Mirabelle ma również swoją pasję – opiekuje się gołębiami, które codziennie obsiadają pomnik Denisa Diderota. Bohater jest oczami Mirabelle i opisuje jej każdego gołębia słowami artysty, aby ta mogła zapamiętać i wiedzieć jak jej ulubieńcy wyglądają. Jacques (tak Mirabelle nazywa Jacka) nawiązał z nią znajomość, dzięki której po pewnym czasie złożył starszej pani wizytę w jej domu przy Rue des Ciseaux 5. Pierwsze jego spostrzeżenie nie było miłe, ponieważ wszystkie żarówki były przepalone, a więc dom tonął w ciemnościach. Jacques zadomowił się u Mirabelle, a później się nawet do niej przeprowadził. Jednak zanim to nastąpiło, razem malowali obrazy. Dzieła przedstawiały "migawki", które Mirabelle zachowała w swojej pamięci z dzieciństwa, z czasów kiedy jeszcze widziała. Jacques dostał również od niej zlecenie, aby namalować jej portret. Już na pierwszym obiedzie (déjeuner) powstała między nimi pewna więź. Swoistym jej przypieczętowaniem jest kieliszek unikalnego likieru, przysłanego Mirabelle przez jej ojca tuż przed śmiercią – Poire William (z gruszką w środku). Z czasem znajomość Mirabelle i Jacques'a coraz bardziej się zawiązywała, aż w końcu postanowił u niej zamieszkać. W drodze rewanżu zaproponował odnowić jej mieszkanie.