W miejscowości Harklowa zwiezione z Tatr i Gorców pnie łączono na Dunajcu w tratwy i spławiano Dunajcem i Wisłą aż do Gdańska, gdzie wykorzystywane były do budowy statków. W Sromowcach na rzece działał urząd podatkowy, a w Szczawnicy i Krościenku dołączano do spławu drzewo z okolic.

Od około 1831 r. spływ Pienińskim Przełomem stał się atrakcją turystyczną, którą upowszechnił Józef Szalay. (...) urządzał Szalay gromadne wycieczki zdrojowych gości w Pieniny i huczne spływy Dunajcem przy udziale nieraz 100 osób. Przybrani w regionalne stroje flisacy pienińscy wozili tych pierwszych amatorów emocjonujących wrażeń na swych dłubanych w topolowych pniach, prymitywnych łódkach przy akompaniamencie góralskiej muzyki i pieśni. Łucja Rautenstrauchowa opisuje nocny spływ dłubankami w 1839 r. Odbył się przy słabym świetle kaganków i doszło podczas niego do dramatycznej wywrotki jednej z dłubanek. Wtedy pasażerami flisackich tratw byli najczęściej kuracjusze ze Szczawnicy oraz goście zamku w Niedzicy i dworu w Czorsztynie. W połowie XIX w. spływ, zaczynający się wówczas w Sromowcach, wspominał geolog Ludwik Zejszner: (...) towarzystwo poprzedzała powszechnie muzyka na oddzielnej łodzi, na drugiej zaś artyleria strzelająca z moździerzy w miejscach, gdzie się echo odbija. W 1860 r.