Przypadkiem jedynie ocalał Takayoshi Kido, jeden z przyszłych architektów nowożytnego państwa japońskiego – przybywszy na miejsce zbyt wcześnie nie zastał nikogo, toteż udał się do swej kochanki, która później ukryła go u siebie przed obławą.
Wciąż jest wątpliwe, czy Hijikata rzeczywiście zastosował tak okrutne metody. Obecne przy przesłuchaniu osoby (m.in. Shinpachi Nagakura) przekazały sprzeczne relacje na ten temat. Część popularnych opracowań fabularnych, jak "Moeyoken" pisarza Ryōtarō Shiby (prawdziwe nazwisko: Tei'ichi Fukuda), wydaje się ignorować potencjalny udział Hijikaty.
W sumie zabito 8 rōninów i aresztowano 23. Tylko jeden członek Shinsengumi zginął w czasie walki, a z powodu odniesionych ran zmarło później jeszcze dwóch. Wśród rannych znaleźli się Shinpachi Nagakura i Heisuke Tōdō. Podobno też przypadkiem wyszło na jaw, że dowódca pierwszej jednostki Shinsengumi, Sōji Okita, choruje na gruźlicę, gdyż zaczął on kaszleć krwią i stracił przytomność.
Incydent uczynił oczywistym w Kioto, że jednostki Shinsengumi są silnym ugrupowaniem, z którym powinni liczyć się zwolennicy restauracji cesarstwa (ruch: sonnō-jōi - "czcić cesarza, przepędzić barbarzyńców"). Uważa się, że starcie to opóźniło ich ostateczne zwycięstwo (restauracja Meiji) o rok lub dwa.