Pracował ponadto z takimi reżyserami, jak Maciej Prus (Wołdemar Hawryłowicz w Fantazym Juliusza Słowackiego) i Jerzy Grzegorzewski (Stryj w Ameryce Franza Kafki).
Na ten czas przypada także najważniejsza rola filmowa Machowskiego: markiz d’Arquien, tytułowy Ojciec królowej w filmie Wojciecha Solarza. Po raz kolejny odznaczył się tu umiejętnością transformacji (grał człowieka dwadzieścia lat starszego od siebie), dużym dowcipem, ale i wiarygodnością. Jego d’Arquien był człowiekiem z krwi i kości i niebezmyślnym (motywem powracającym wciąż do postaci są słowa Koheleta Marność nad marnościami…).
W 1979 r. w sztuce Kariera Nikodema Dyzmy w Teatrze Polskiego Radia odgrywał postać Leona Kunickiego (reż. Juliusz Owidzki).
W 1981 r. powrócił do współpracy z Dejmkiem, tym razem na deskach Teatru Polskiego w Warszawie, w którym pozostał do końca drogi artystycznej i życia. Tu powstały takie kreacje, jak Żyd w Weselu Wyspiańskiego, Duda w Drzewie Wiesława Myśliwskiego czy tytułowa rola w Maestrze Jarosława Abramowa-Newerlyego. Zagrał także Rejenta w Zemście Aleksandra Fredry. W trakcie jednego z przedstawień dopadł aktora zawał serca. Od tamtej pory musiał stopniowo ograniczać pracę zawodową.