Śladem tej działalności jest Deklaracja Programowa Teatru Narodowego, która w istocie jest wspaniałym manifestem tego zjawiska, jakim był ówczesny teatr Dejmka i jego aktorów. Również w czasie tych obchodów zagrał Machowski wielkiego księcia Konstantego w Kordianie Juliusza Słowackiego, gdzie zachwycał aktorski duet Ignacy Machowski – Stanisław Zaczyk – Wielki Książę i Car. W 1967 roku wystąpił jako doktor w pamiętnych Dziadach, po których władze usunęły Dejmka ze Sceny Narodowej.
Od 1969 r. pracował w Teatrze Ateneum. Ten okres upłynął przede wszystkim pod znakiem roli generała von Zietena w Wielkim Fryderyku Adolfa Nowaczyńskiego w reżyserii Jerzego Grudy. Okazało się wówczas, iż „powieść dramatyczna” Nowaczyńskiego nie jest utworem solowym dla odtwórcy postaci Fryderyka (tu zaistniała pamiętna kreacja Jana Świderskiego), ale także z pozostałych, „towarzyskich” ról (jak również biskup Krasicki – Jerzy Kamas) dało się wykrzesać wiele emocji. Machowski przeistoczył się w starego generała huzarów. Rola była spójna jako całość i doskonała w szczegółach od charakteryzacji zmieniającej oblicze aktora, po najdrobniejsze gesty, co nie pozbawiało go wszak spontaniczności. Zagrał także w przedstawieniach Janusza Warmińskiego (Arnaux w Balu manekinów Jasieńskiego, Sorin w Mewie Antona Czechowa).