Jednak 24 kompania telegraficzna dostała się w Jaśniskach do niewoli, z której odbiły ją pododdziały 38 DPrez wycofujące się z Janowa. Osłaniający odwrót oddział zbiorczy 1 pspodh nie dołączył do dywizji, gdyż jego oficerowie uznali walkę za bezcelową i skapitulowali rano 19 września. W chwili kapitulacji w oddziale zbiorczym 1 pspodh pozostało 9 oficerów i 98 szeregowców, 1 moździerz, 3 ckm i 2 działka ppanc. Dzięki przebiciu się do Brzuchowic 11 KDP (gen. Sosnkowski był przekonany, że została ona rozbita) powstała nowa sytuacja. Gen. Sosnkowski odwołał zarządzenie o zniszczeniu ciężkiego sprzętu. Oddziały zgrupowania ponownie miały nacierać na Lwów, tym razem wzdłuż szosy na Hołosko Wielkie. O miejscu postoju generała Sosnkowskiego w Brzuchowicach oraz o tym, że jego oddziały podejmują próby przebicia się do Lwowa wiedział gen. Langner. Skierował tam dwa szwadrony, które nawiązały kontakt z nim kontakt i powiadomiły go, że załoga Lwowa dla ułatwienia mu przebicia się wykona natarcie na Hołosko. Natarcie od strony Lwowa miały wykonać dwa bataliony z 206 pp 35 DP płk. dypl. Jarosława Szafrana wzdłuż drogi prowadzącej do Brzuchowic, oraz dwa bataliony z 207 pp tej dywizji na wzgórze 324 przy współdziałaniu z prawym skrzydłem 1 pp nacierającego znad Pełtwi. Natarciem wojsk gen. Sosnkowskiego miał dowodzić miał płk dypl.