Stefanowi Jasieńskiemu w związku z rozważaniem przez AK ataku na obóz w celu uratowania więźniów.
W styczniu 1945 przeszedł w marszu śmierci do stacji kolejowej Loslau (Wodzisław Śląski), skąd skierowano go do KL Mauthausen, gdzie jako kancelista doczekał wyzwolenia przez wojska amerykańskie.
W 2007 tygodnik „Wprost” opublikował artykuł przypisujący Cyrankiewiczowi współpracę z Gestapo oraz handel kosztownościami na terenie obozu. Ich ukryciu po wojnie miał sprzyjać mord sądowy na Witoldzie Pileckim. Tygodnik opierał się głównie na pośrednich relacjach o niezachowanych zeznaniach świadków, Powołują się na relacje Stanisława Dubois, który zginął w obozie przed aresztowaniem Cyrankiewicza i Tadeusza Kochowicza, który w tym czasie przebywał w łagrze w Komi. Jest również domniemanie, że Cyrankiewicz mógł w obozie nie poznać Pileckiego pod jego prawdziwym nazwiskiem.
Tezy publicystów odrzucają jako fałszywe badacze z Muzeum Auschwitz-Birkenau. Nie ma wzmianki na temat spotkania Pileckiego z Cyrankiewiczem w obozie, w żadnych dokumentach muzealnych ani we wspomnieniach obu więźniów. Zaś gdyby Cyrankiewicz należał do kolaborantów, zostałby opisany w raporcie Pileckiego lub w meldunkach przekazywanych po wojnie do Londynu.