Zdecydowanie Rochebrune’a i dobre dowodzenie Komorowskiego przyniosło Polakom znaczny sukces – Rosjanie zostali zmuszeni do odwrotu. Zdemoralizowany oddział płk. Czengierego wycofał się na północ do Galowa, a po kilku godzinach kontynuował odwrót do Młynów, nie podejmując już żadnych akcji zaczepnych tego dnia, co zdezorganizowało współpracę sił rosyjskich.

Przegrupowanie Po odparciu ataków rosyjskich z południowego zachodu i północnego zachodu główne siły polskie znalazły się w operacyjnej pustce i w zapadających ciemnościach w dalszym ciągu bezwładnie przemieszczały się na wschód przez zaśnieżony las. Zmieszane oddziały polskie nie były chwilowo atakowane przez nieprzyjaciela i chaos w szeregach powstańczych nie powiększał się.

Dyktator Langiewicz zdecydował się odłączyć wraz ze sztabem od swoich rozbitych oddziałów i udać na daleki rekonesans, celem ustalenia położenia operacyjnego. Zwiad ten nie pozwolił dowódcy zdobyć żadnych dodatkowych informacji – nie udało się nawiązać kontaktu z oddziałem Czachowskiego, który w tym czasie wycofywał się z kompleksu leśnego Grochowiska na wschód, ani z kawalerią Czapskiego uciekającą w kierunku południowym. Oba oddziały opuściły już kompleks leśny.