Wojsko królewskie uszykowano tak, by jego boki chronił staw po lewej i trudne do przebycia parowy po prawej, a na tyłach obsadzone przez dragonów miasto i przeprawy zablokowane wozami taborowymi. Pierwszy atak Tatarzy wykonali na prawe skrzydło, które odparło atak, a następnie Tatarzy przejechali przed frontem i zaatakowali skrzydło lewe, które częścią sił obeszli parowami i zaatakowali też z boku i od tyłu co spowodowało, że królewskie lewe skrzydło zaczęło się gwałtownie cofać, załamywać i iść w rozsypkę. W tej sytuacji król Jan Kazimierz osobiście z rapierem w ręku zatrzymywał żołnierzy krzycząc „Nie odstępujcie mnie panowie, i ojczyzny wszystkiej! Pamiętajcie na sławę przodków waszych”, wspierając ich następnie dwoma chorągwiami jazdy kozackiej, ostrzałem z flanki rajtarów, artylerii i dwóch kompanii piechoty gwardii królewskiej, którymi dowodził Mikołaj Giza. Zaraz potem Stanisław Rewera Potocki z prawego skrzydła, zebrał kilka pułków jazdy ze swojego drugiego rzutu i uderzył w lewe skrzydło atakujących Tatarów, przez co zmusił ich do odwrotu.