Popularność piosenek skłoniła muzyka do wydania ich w formie trzeciej w karierze płyty długogrającej – Marcus Garvey. Album szybko stał się hitem na wyspie, a sukces artysty został dostrzeżony przez Chrisa Blackwella, właściciela wydającej także płyty Marleya wytwórni Island Records. W przyspieszonym tempie jej oddział Fox Records wydał album również w Europie, dodając do niego jeszcze jeden dodatkowy utwór. Prasa muzyczna na kontynencie okrzyknęła go arcydziełem, wkrótce też ukazał się albumGarvey's Ghost zawierający zdubowane wersje utworów. W roku 1976 światło dzienne ujrzał kolejny album Burning Speara, już mniej entuzjastycznie przyjęty Man in the Hills, po czym muzyk postanowił zakończyć współpracę zarówno z Lindo, jak też Willingtonem i Hindsem. Od tej pory sam był przynajmniej współproducentem wszystkich swoich następnych wydawnictw.