Ubocznym celem jego pobytu jest wyjaśnienie pewnego frapującego go naukowego problemu, możliwe jedynie poprzez dostęp do watykańskich archiwów, co również ułatwia mu życzliwy Campilli. Zamieszkując w skromnym, prowadzonym przez polskich emigrantów, rzymskim pensjonacie "Wanda", bohater styka się również z tym środowiskiem, w którym obok naturalnej ciekawości budzi odruchową nieufność jako człowiek „stamtąd” („Oni wszyscy z Polski są trochę zarażeni”). Poznaje właścicielkę – dr Rogulską, jej brata (Szumowskiego), siostrzenicę (Kozicką) i starego rezydenta Malińskiego – osoby ze swoistymi zwyczajami i stosunkiem do rzeczywistości, jak również polską żonę i zięcia Campillego z ich całkiem odmiennym otoczeniem. thumb|240px|...Ale znalazłszy się na placu przed Pałacem Kancelarii, zrzuciłem maskę spokoju i zatarłem ręce... Obydwie sprawy Starzewskiego, rozwijające się początkowo pomyślnie, wkrótce natrafiają jednak na rosnące trudności, których przyczyny bohater nie jest w stanie pojąć. Uniemożliwiony zostaje mu nawet dostęp do archiwów i praca naukowa. W miarę przedłużającego się w Rzymie pobytu Starzewski popada w coraz większy zamęt i zwątpienie, uznając, iż padł ofiarą tajemniczej zmowy.