Po wojnie osiedlił się wraz ze swoją rodziną w Szczecinie i tutaj nadal pracował w PKP, nie zapomniał jednak o górach i pracy społecznej. Zgromadził wokół siebie grupę pasjonatów zainteresowanych turystyką górską. W Szczecinie stał się równocześnie krajoznawcą i znawcą problematyki pomorskiej, jedynym z najwybitniejszych w skali powojennej. Na początku pracował w PTT i w PTK. Później związał się bardzo ściśle z całym miejscowym ruchem krajoznawczym, będąc jego inicjatorem i jednym z jego twórców.

W PTK i późniejszym PTTK pełnił wiele funkcji: był członkiem zarządu okręgu PTTK i członkiem zarządu oddziału szczecińskiego, a przez pewien czas także jego prezesem.

Wspólnie z Wincentym Zającem założył Szczeciński Klub Wysokogórski. Pracował aktywnie przez wiele lat w komisji komunikacji WRN. Razem z Bolesławem Czwójdzińskim organizował pierwsze na Pomorzu Zachodnim schronisko w Szczecinie. Był wieloletnim członkiem Okręgowej Komisji Turystyki Górskiej Komisji Krajoznawczej.