Ponieważ Johnsonowi nie udało się podpisać nowego kontraktu, zaczął pracować jako gitarzysta sesyjny dla innych artystów, takich jak Cat Stevens, Carole King czy Christopher Cross. W tym samym czasie występował na lokalnych koncertach. Dopiero w 1984 podpisał umowę z wytwórnią Warner Bros. Records, której został polecony przez Christophera Crossa. Wkrótce potem (1986) wydany został album Tones, efekt współpracy z producentem Davidem Tickle.

Przynajmniej raz w latach 1980. zdarzyło się, że występ Johnsona był zapowiadany przez komika Billa Hicksa. Kompletnie pijany Hicks zaczął żartować ze zdrowego trybu życia gitarzysty, abstynenta i wegetarianina, stwierdzając, że gdyby ten pił więcej piwa i jadł hamburgery, to tworzyłby popularniejsze utwory. Po tym incydencie Hicks nie został już więcej poproszony o zapowiadanie koncertu Johnsona.

W maju 1986 amerykański magazyn Guitar Player poświęcił Johnsonowi swoją okładkę i artykuł, określający Tones jako „majestatyczny debiut”. Utwór „Zap” (zamieszczony również na wciąż niewydanym wówczas debiutanckim albumie Seven Worlds) został nominowany do Nagrody Grammy, jednak sprzedaż albumu była niska (ok. 50 tys. egzemplarzy) i wytwórnia Warner Bros.