Bitwę stoczono w wąskiej i płytkiej cieśninie, stanowiącej wejście do Zatoki Ambrakijskiej. Dął dosyć silny wiatr od strony lądu, pomyślny dla Antoniusza, a niepomyślny dla Agryppy, gdyż znosił do tyłu jego okręty.

Ugrupowanie bojowe floty Antoniusza opierało się o obydwa brzegi cieśniny, a okręty stojące w zwartym szyku stanowiły wysoką i niedostępną dla niskich liburn zaporę. Agrypa uznał więc, że uderzenie czołowe nie dawałoby mu szans. Jego plan polegał na wywabieniu przeciwnika na pełne morze, rozerwaniu jego zwartych szyków, a następnie zaatakowaniu szybkimi liburnami rozproszonych grup okrętów Antoniusza i Kleopatry.

Bitwa 2 września 31 r. p.n.e., ok. godziny 12, flota Antoniusza wypłynęła z zatoki i ustawiła się na wprost przeciwnika. Flota Agrypy przyjęła z kolei linię półksiężyca z lekko wysuniętymi skrzydłami i popłynęła pod wiatr w jej kierunku. Okręty Agrypy zatrzymały się w niewielkiej odległości przed ugrupowaniem Antoniusza, jak gdyby wahając się z rozpoczęciem walki. Antoniusz widząc pozornie słabsze liburny postanowił nie zwlekać. Pierwsza uderzyła na przeciwnika eskadra z lewego skrzydła. Czekała ją jednak niespodzianka. Okręty Agryppy nie przyjęły bowiem walki, lecz zawróciły i zaczęły wycofywać się na pełne morze.