W lipcu 1916 roku Józef Piłsudski rozkazał wstrzymać werbunek w szeregi Legionów. Tak jak wielu innych lojalnych wobec komendanta oficerów werbunkowych Starzyński złożył wtedy dymisję i zgłosił chęć odejścia na front (za karę został za to przez szefa Departamentu Wojskowego NKN płk. Władysława Sikorskiego zdegradowany). Swoją decyzją Starzyński zdobył uznanie wśród legionowej „starszyzny”. Ostatecznie został przeniesiony na front na Wołyniu, na stanowisko dowódcy plutonu w II batalionie 5 pułku piechoty Legionów, gdzie służył od 15 lipca 1916 roku do lipca 1917 roku. Nie wziął jednak udziału w poważniejszych walkach, gdyż w drugiej połowie października 1916 roku formacje legionowe zostały przeniesione na tyły. Wraz ze swą jednostką stacjonował początkowo w Baranowiczach, skąd w ostatnich dniach listopada 1916 roku został wraz z nią przeniesiony do Pułtuska, a stamtąd w styczniu 1917 roku – do Komorowa. Został w tym okresie skierowany na 5. kurs przeszkolenia wojskowego, prowadzony przez instruktorów niemieckich. Po jego ukończeniu powrócił do macierzystego pułku, który w międzyczasie przeniesiono do Zegrza.