kwestie finansowe oraz zagadnienia związane z wychowywaniem dzieci.
W III wieku w Cesarstwie Rzymskim zaczęto utożsamiać zaręczyny z małżeństwem, nie wymagając od narzeczonych zaślubin. Zwyczajowi temu przeciwstawiało się chrześcijaństwo. Na kilku synodach starożytnych uchwalono zasady, które wyraźnie rozróżniały narzeczeństwo od małżeństwa oraz zabraniały nieuzasadnionego zrywania zaręczyn.
W późnym Cesarstwie Rzymskim rozpowszechniła się praktyka umacniania przyrzeczenia zaręczynowego ze strony narzeczonego przez zadatek zaręczynowy (). Zadatek przepadał na rzecz kobiety, jeżeli narzeczony nie spełnił obietnicy, jeśli zaś nie dochowała jej narzeczona – musiała zwrócić zadatek w początkowo w poczwórnej, a od 472 r. w podwójnej wysokościKazimierz Kolańczyk, Prawo rzymskie § 90..
Prawa i obyczaje większości ludów germańskich akcentowały znaczenie zaręczyn, nie wymagając od narzeczonych zaślubin. Akceptowano współżycie płciowe mężczyzny i kobiety po zaręczynach, uważając je za akt „skonsumowania małżeństwa”, w związku z czym za niepotrzebny uważano dodatkowy akt woli. Zwyczaj ten wpłynął na średniowieczne prawo kościelne. W większości krajów utożsamiono wówczas zaręczyny, po których następuje akt płciowy, z zaślubinami.