W średniowiecznych dokumentach termin oznaczać może zarówno zaręczyny, jak i ślub lub też oba naraz.

Wyraźne rozróżnienie zaręczyn od zaślubin wprowadził w Kościele rzymskokatolickim sobór trydencki, który w jednej z uchwał nakazał sporządzanie umowy zaręczynowej w formie pisemnej – z podpisami narzeczonych, księdza i dwóch świadków – jako formalnego przyrzeczenia małżeństwa. Sobór zakazał też zawierania zaręczyn tajnych oraz zrywania ich „bez słusznej przyczyny”. Uchwały soborowe wpłynęły na ustawodawstwo wielu krajów europejskich, zwłaszcza w tych fragmentach, w których stwierdza się, że z zerwania zaręczyn nie wynika prawo do domagania się na drodze sądowej zawarcia małżeństwa, a jedynie wypłaty odszkodowania za straty, które jedna ze stron poniosła na skutek zerwania.

Współcześnie We współczesnej Polsce narzeczeństwo jest instytucją obyczajową, niewymienioną w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. W Kodeksie prawa kanonicznego Kościoła rzymskokatolickiego z 1981 roku zostały wykreślone zapisy dotyczące zaręczyn. Konferencja Episkopatu Polski w dokumencie z 1986 roku zaleciła osobom chcącym zawrzeć związek małżeński, aby przynajmniej sześć miesięcy przed planowanym ślubem ogłosiły najbliższym, że odtąd będą się uważać za narzeczonych i zamierzają się pobrać.