Sprostowanie: Statek nie musiał trafić do Gdańska. Rozmowy z armatorem mające na celu sprowadzenie tego projektu do Gdańska trwały ponad pół roku. Armator dokonał wyboru najlepszej oferty w oparciu o prace kilkunastu osób z kilku Polskich firm szczególnie zainteresowanych tym prestiżowym projektem. Niestety potknięcia ze strony armatora, nie do końca przemyślana polityka „Public Relations” oraz niekompetencja kilku firm z nami współpracujących spowodowała nagonkę prasową i ciąg nieprzychylnych decyzji władz. Firmy odpowiadające za sprowadzenie jednostki do Gdańska kontynuowały pracę przy projekcie do lipca 2008.
Pobyt w Polsce 27 lutego 2006 roku SS Rotterdam wszedł do gdańskiego portu. Do publicznej wiadomości przedostały się informacje, że remont statku wiązałby się z usunięciem 180 ton azbestu i różnych elementów wyposażenia nim skażonych (łącznie nawet do 1600 ton rozmaitych materiałów). Ujawnienie tych planów wywołało pojawienie się w mediach szeregu artykułów i audycji, w których SS Rotterdam nazywano „azbestową bombą”. Stocznie Gdańska i Gdyni odmówiły podjęcia się remontu jednostki, a Wojewoda Pomorski, Piotr Ołowski, nie wydał pozwolenia na prace remontowe z azbestem w porcie morskim Gdańsk, który w części znajduje się na obszarze chronionym Natura 2000.