Ze względów politycznych związek ten pozostał tajemnicą, a pani Fitzherbert obiecała nie afiszować się z nim.
Kryzys regencyjny 1788 roku Jerzy III cierpiał na dziedziczną chorobę – porfirię. Pierwsze ataki choroby nastąpiły już w 1765 r. Ten z lata 1788 r. był jednak znacznie silniejszy i uniemożliwił królowi wykonywanie swoich obowiązków. Musiano przełożyć rozpoczęcie sesji Parlamentu z 25 września na 20 listopada, ale i do tego czasu król nie wyzdrowiał. A bez mowy tronowej króla Parlament nie mógł rozpocząć swoich obrad.
Chociaż teoretycznie nie był zobowiązany do tego, Parlament rozpoczął debatę na temat regencji. Fox twierdził na forum Izby Gmin, że książę Walii, który miał być regentem, powinien otrzymać pełnię królewskiej władzy. Przeciwne stanowisko zajmował premier William Pitt Młodszy. Zgadzał się on co do osoby regenta, ale wolał, aby był on poddany kontroli Parlamentu. Stwierdził nawet, że książę Walii nie ma większych praw do regencji, niż ktokolwiek inny w tym kraju.