Wraz z docieraniem do północnej granicy węgierskiej kolejnych armii sytuacja stawała się wszelako coraz trudniejsza. Kiedy oddziały Piotra Eremity wkroczyły do Węgier w Sopronie, przez ostatnie dni maja i początek czerwca posuwano się bez zakłóceń, jednakże wraz z dotarciem i tej grupy krzyżowców do Zemunia 20 czerwca zaczęły się kłopoty. Ludzie Gotfryda Burela, jednego ze stronników Piotra zaatakowali cytadelę miejską w próbie przeciwdziałania domniemanemu spiskowi naczelników Zemunu i Belgradu. Poległy 4 tys. Węgrów, zaś w ręce napastników dostały się znaczne zapasy żywności. W strachu przed zemstą króla węgierskiego krzyżowcy z najwyższym pośpiechem przeprawili się przez Sawę niedługo po zamieszkach, 26 czerwca.

Z końcem kwietnia niejaki Volkmar, rycerz niemiecki wyruszył z Nadrenii na czele hufca w sile ponad 10 tys. ludzi, aby połączyć się z Piotrem Eremitą na Wschodzie, poruszony zapewne płomiennymi kazaniami kaznodziei. Jego oddział skierował się na Węgry drogą przez Czechy i zatrzymał się w Pradze, gdzie 30 czerwca przystąpił do rzezi ludności żydowskiej. Po wyruszeniu w dalszą drogę Volkmar próbował przeprowadzić podobną akcję w Nitrze, jednakże Koloman nie tolerował takiego postępowania. Kiedy krzyżowcy mimo upomnienia nadal zachowywali się agresywnie, Węgrzy zaatakowali ich i rozproszyli.