Wielu popleczników Volkmara poległo, niektórzy dostali się do niewoli.

Pacyfikacją zakończyła się też próba przedostania się do Ziemi Świętej innego hufca krzyżowców, dowodzonego przez Gotszalka, kolejnego ucznia Piotra Eremity. Koloman zezwolił na przejście i tej armii oraz sprzedaż jej żywności, póki zachowywać się będzie przyzwoicie, wszelako jej drogę od samego początku znaczyły grabieże wsi i kradzieże, król ściągnął więc własne wojsko i otoczył Gotszalka pod Białogrodem Królewskim, zmusił jego ludzi do oddania broni i zwrócenia wszystkich skradzionych rzeczy. Następnie wojsko królewskie uderzyło na bezbronnych bez litości, być może kiedy Koloman dowiedział się o wydarzeniach w Nitrze. Doszło do masakry, w której zginęli wszyscy ludzie Gotszalka.

Kilka tygodni później zapytanie o udzielenie zgody na przemarsz przez Węgry skierował do Kolomana ostatni z przywódców tzw. krucjaty ludowej, Emicho z Leiningen, którego drogę znaczyły kolejne pogromy niemieckiej ludności żydowskiej. Wojsko Emicha było liczniejsze i groźniejsze od armii Gotszalka, Koloman poważnie się więc zaniepokoił i mając w pamięci ostatnie wydarzenia udzielił petentowi odmowy, po czym wysłał wojsko z zadaniem obrony mostu na odnodze Dunaju, którym prowadziła droga do Mosonu.