Piechota pruska skutecznie oparła się też następnemu z kolei natarciu lewoskrzydłowej austriackiej piechoty dowodzonej przez Szwajcara, gen. Goldleina (poległego po pierwszej salwie), dysponując dwukrotnie większą szybkostrzelnością niż przeciwnik. Rozbić jej szyku nie potrafiła również pięciokrotnie atakująca cesarska jazda, odparta regularnym ogniem karabinowym batalionów, którym jednakże wyczerpywała się amunicja.

W tej sytuacji, po uporządkowaniu pruskich szyków, po godz. 16:00 von Schwerin natarł masą piechoty z lewego skrzydła, gdzie wcześniej jego słabsza kawaleria powstrzymała jazdę Austriaków, wykorzystując osłonę Strumienia Pępickiego. Prowadzące w marszu nieustanny ogień i nacierające w zwartym szyku pruskie bataliony wywarły psychologiczne wrażenie na przeciwniku, a ich ataku na bagnety nie była w stanie powstrzymać piechota Austriaków. Przedtem wyczerpał się impet natarcia ich jazdy na prawym skrzydle, które ostatecznie osłabło (zwłaszcza po śmierci Römera) wobec skutecznego tam oporu pruskiej piechoty. Około 18:00 Neipperg, unikając dalszych strat i uznając się za pokonanego, dał rozkaz do odwrotu.