Ania była osobą o nieprzeciętnej wyobraźni. Kiedy pewnego razu przechodziła przez pobliski las, wyobraziła sobie, że w lesie straszą duchy, a w szczególności duch zamordowanej dziewczynki. Odtąd nazywała go Lasem Duchów (lub Nawiedzonym Lasem), ale przyznała, że boi się tamtędy spacerować i powinna bardziej panować nad emocjami. Niewątpliwie autorytetami w tym okresie życia Ani byli jej nauczycielka panna Muriel Stacy, oraz pani Allan, żona pastora. Pewnego dnia Cuthbertowie zaprosili pastora z żoną na podwieczorek. Dziewczynka postanowiła sama upiec ciasto, ale z powodu kataru przez pomyłkę dodała do niego krople walerianowe. Wszystko wydało się na podwieczorku. Ania była załamana pomyłką.
Pewnego dnia założyła się z koleżanką, że przespaceruje się po dachu domu Barrych. Niestety, spadła z niego i złamała nogę w kostce. Niedługo później postanowiła przefarbować rude włosy, które od zawsze były jej największym, oprócz piegów, kompleksem. Kupiła farbę od przechodzącego handlarza, a efektem były zielone włosy, które Ania musiała ściąć.