70 żołnierzy, w tym większość oficerów, która wyruszyła 29 września wieczorem.
Przejście na Kielecczyznę i początki walki partyzanckiej 1 października o świcie oddział przeprawił się przez Wisłę w okolicach Dęblina bez przeszkód ze strony Niemców i stanął we wsi Kłoda na Kielecczyźnie. 3 października dotarto w lasy starachowickie, staczając po drodze dwie potyczki z wojskami niemieckimi, w wyniku których 2 ułanów zginęło, 2 zostało rannych, a 4 zdezerterowało. Doszło wówczas do ostrego sporu między mjr. Dobrzańskim a jego zastępcą, rtm. Sołtykiewiczem na tle taktyki działań, po którym ten drugi odszedł z oddziału. Nowym zastępcą dowódcy został kpt. Maciej Kalenkiewicz. Oddział ruszył dalej w kierunku Gór Świętokrzyskich (ponownie w walkach z Niemcami), gdzie przebywał przez kilka dni, działając, ze względu na bezpieczeństwo i trudności zaopatrzeniowe, małymi grupami. Miejscowa ludność generalnie przyjaźnie i z życzliwością odnosiła się do polskich żołnierzy, zwłaszcza że mjr Henryk Dobrzański płacił za otrzymywaną żywność. Wielokrotnie oddział korzystał z pomocy ludności, która udzielała schronienia oraz dostarczała żywności. Major „Hubal” często kwaterował w leśniczówkach, w których mógł liczyć na pomoc ze strony leśników. Przykładem jednego z wielkich przyjaciół mjr.