Wyprawa przebyła rekordowe 3,251 mil (ponad 5200 kilometrów) przez arktyczne tereny. Nie znaleziono poszukiwanych rozbitków, lecz odkryto liczne przedmioty świadczące o wcześniejszej obecności poszukiwanych: strzępy ubrań, liczne guziki, szczątki szalupy. Zidentyfikowano też kilka grobów. Nie udało się jednak odnaleźć żadnych zapisków Franklina, na które tak liczono. Największą zasługą wyprawy Schwatki było udowodnienie, że odpowiednio przygotowana wyprawa białych ludzi jest w stanie przetrwać warunki arktyczne. Schwatka zwrócił uwagę, że najistotniejszym dla przetrwania jest zaadaptowanie metod podróżowania, obozowania, ubierania się i odżywiania Eskimosów. Otwarło to nową epokę w eksploracji Arktyki.
W 1883 Schwatka, ciągle będąc w służbie czynnej, został wysłany na rekonesans do Yukonu. Przedsięwzięcie to nie konsultowane z rządem Kanady, wywołało pewne napięcie w (i tak nie najlepszych) stosunkach pomiędzy sąsiadami, lecz ostatecznie wyniki pomiarów i badań dokonanych przez wyprawę okazały się przydatne dla Kanady. Schwatka ponownie podróżując w szczupłej grupie osób, przepłynął na tratwie niemal cały bieg rzeki Yukon, w sumie pokonując ponad 1300 mil (2100 km). Był to kolejny rekord ustanowiony przez tego podróżnika. Wkrótce po tym wystąpił z czynnej służby, lecz kontynuował swe wyprawy.