Wiele miejsca swojej rywalce poświęciła we wspomnieniach Urodziłam się na korcie Jadwiga Jędrzejowska. Po raz pierwszy Polka i Amerykanka spotkały się na korcie w 1937 w finale turnieju w Webridge na kortach trawiastych i mecz ten zakończył się zwycięstwem Jędrzejowskiej 3:6, 6:4, 6:3. Polka wspominała przeciwniczkę jako "wysoką, zgrabną dziewczynę o muskularnych rękach. Miała na głowie białą czapeczkę, której daszek niemal zakrywał oczy". W grze Marble Jędrzejowska podkreślała głównie siłę serwisu – "Czyni ona wielki zamach ręką i uderza piłkę, która pędzi ku mnie z niesłychaną szybkością i mocą. >>Bomba<< musnęła kort, nawet nie zdążyłam nadstawić rakiety". W dalszej części wspomnień Jędrzejowskiej pojawia się jeszcze kilka pojedynków z Marble. Najszerzej opisany został półfinał wimbledoński z 1937, szczególnie zacięty pierwszy set (8:6 dla Polki).

W 1964 Alice Marble została wpisana do Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sławy.