Działania te nie wpłynęły na przebieg rozprawy, miały jednakowoż ogromne znaczenie moralne. W maju 1966 roku, gdy w Związku Radzieckich Pisarzy Ukrainy piętnowano „nacjonalistycznych odszczepieńców”, część młodzieży urządziła owację na cześć L. Kostenko, która stanęła w obronie I. Switłycznego, O. Załywachy, M. Kosiwa i B. Horynia.
W 1968 r. sporządziła listy w obronie Wiaczesława Czornowoła, reagując w ten sposób na oszczerstwa rzucane na niego na łamach gazety Literaturna Ukraina. Po tym wydarzeniu nazwisko Liny Kostenko nie pojawiało się przez długie lata w ukraińskiej prasie radzieckiej, a sama autorka utwory swe pisała jedynie do szuflady.
W 1973 roku trafiła na czarną listę sporządzoną przez sekretarza KC KPU do spraw ideologii W. Małanczuka. Dopiero w 1977 roku, już po odejściu Małanczuka, ukazał się tomik wierszy Nad berehamy wicznoji riky, a w 1979 roku, na mocy specjalnej uchwały prezydium Związku Pisarzy Ukrainy, do obiegu trafił poemat historyczny wierszem Marusia Czuraj, która czekała na publikację aż sześć lat. Za poemat ten poetka otrzymała w 1987 roku Państwową Nagrodę im. Tarasa Szewczenki.