Następne dni trałowiec spędził w porcie. 7 września, znów wraz z „Rybitwą”, minowiec udał się na patrol, w celu poszukiwania zestrzelonych lotników. W czasie powrotu jednostki zostały zaatakowane przez bombowiec nurkujący Junkers Ju 87. Obsługi karabinów maszynowych celnym ogniem przeciwlotniczym zestrzeliły niemiecki samolot. Dopiero 10 września polskie dowództwo podjęło pierwszą próbę wykorzystania minowców zgodnie z przeznaczeniem: do postawienia zagrody minowej. OORP „Jaskółka”, „Rybitwa” i „Czajka” udały się w rejon kotwiczenia kryp minowych, aby pobrać na pokład po 20 min. Przedłużający się przeładunek i kłopoty nawigacyjne związane z nocną żeglugą na płytkich wodach w rejonie Jamy Kuźnickiej spowodowały, że samo postawienie zagrody zostało odłożone. Miny wyładowano na ląd w porcie helskim (według niektórych źródeł operacja ładowania min nastąpiła w nocy z 12 na 13 września). W dniach 11 i 12 września w rejonie miejscowości Rewa trzy minowce wspierały ogniem artylerii oddziały Lądowej Obrony Wybrzeża. Operację minowania wód Zatoki Gdańskiej przeprowadzono w nocy z 12 na 13 września. Zespół trzech minowców, dowodzony przez komandora Zdzisława Boczkowskiego, postawił 60 min około 3,5 mili morskiej na południowy wschód od cypla helskiego.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — ORP Jaskółka (1934) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.