Remont ulicy powodował, iż generał-gubernator musiał wracać tą samą drogą.
14 sierpnia Michał Trzos z OB PPS w przebraniu rosyjskiego oficera spoliczkował konsula na Placu Zielonym. Spowodowało to interwencję dyplomatyczną, śledztwo, które okazało się bezskuteczne, a w konsekwencji wymóg przeproszenia poszkodowanego.
18 sierpnia 1906, gdy na Natolińską przybył Skałon z przeprosinami, Krahelska i Owczarkówna rzuciły z balkonu trzy bomby, z których dwie eksplodowały raniąc tylko eskortę. Uczestniczki zamachu wybiegły z mieszkania i znalazły się na ulicy Koszykowej, gdzie wsiadły do dorożki. Ucieczka udała się wskutek olbrzymiego zamieszania. Zamachowczynie były bowiem przekonane, że zginą od bomby lub zostaną od razu aresztowane.
Na emigracji Krahelska po zamachu ukryła się w warszawskim mieszkaniu stryja, a następnie w pensjonacie pod Warszawą. Stąd poprzez Kijów i Brody zbiegła do Galicji. Początkowo mieszkała we Lwowie, a następnie w Krakowie. Została jednak szybko zidentyfikowana, wskutek niefortunnie pozostawionego na miejscu zamachu paszportu. Ochrana trafiła na jej ślad dzięki przechwytywanym przez służby carskie późniejszym listom do ojca. Z listów dowiedziano się, że mieszka w Krakowie.