W wyniku tego słonie Lagidy wpadły w popłoch wzniecając zamieszanie we własnych szeregach, doprowadzając następnie do rozsypki kawalerii, która zaczęła ustępować przed nacierającą zaraz za słoniami jazdą Antiocha, który widząc chaos w szeregach przeciwnika natychmiast ruszył, aby zadać decydujące uderzenie ze swojej prawej strony. Rozbita jazda egipska uciekając pociągnęła ze sobą Ptolemeusza, który jednak szybko wyplątał się z zamieszania i powrócił na plac boju, aby przejąć dowodzenie w centrum swych wojsk, złożone z ciężkozbrojnej piechoty – nosicieli sariss (sarissoforoi), której miał znacznie więcej od Antiocha. I właśnie atak tejże piechoty, która rozciągnięta była aż do prawego skrzydła (na skraju którego byli półciężcy piechurzy i kawaleria), doprowadził do rozbicia lewego skrzydła króla syryjskiego, który nie mając wystarczająco dużo falangitów, miał tam lekkozbrojną piechotę, która nie miała szans utrzymania pozycji wobec gwałtownego impetu natarcia ciężkich i półciężkich piechurów Ptolemeusza.