Wobec samego pojęcia sceptyczny był John Bell, według którego Bohr używał słowa „komplementarny” w znaczeniu odwrotnym do potocznego – nie jako wzajemnego uzupełniania się obrazów, lecz jako ich wzajemnej sprzeczności. Bell przyznawał, że „nigdy nie pojął komplementarności” i pozostawał nieprzekonany. Sam Bohr przedstawiał komplementarność nie jako rezygnację ze zwyczajowych wymogów wyjaśniania, lecz jako „racjonalne uogólnienie samego ideału przyczynowości”. Traktował ją zresztą jako zasadę o znaczeniu wykraczającym poza fizykę atomową. Rozciągał ją na termodynamikę statystyczną, w której pojęcie temperatury miałoby pozostawać w wykluczającej relacji ze szczegółowym opisem ruchu atomów. Przede wszystkim odnosił ją jednak do biologii, gdzie istnienie życia uznawał za fakt elementarny, którego – podobnie jak kwantu działania – nie da się dalej wyjaśnić. Pokrewne idee, ujmujące witalizm i fizykalizm jako aspekty komplementarne, przedstawił w 1932 roku Pascual Jordan.