W odpowiedzi samoloty bombowe RAF-u próbowały atakować niemieckie lotniska we Francji, były to jednak akcje prowadzone na małą skalę i z marnym skutkiem. Z tych początkowych starć Brytyjczycy wyciągnęli dwa wnioski. Po pierwsze, ich system obrony powietrznej, działający w oparciu o sieć nabrzeżnych stacji radiolokacyjnych, niezbyt dobrze sobie radził z odpowiednio szybkim uruchamianiem myśliwców, mających przechwytywać niemieckie wyprawy bombowe na cele położone na wybrzeżu Anglii. Postanowiono zatem z każdego sektora obrony przerzucać na lotniska położone na południowym wybrzeżu kraju pojedyncze klucze samolotów (po trzy maszyny), jako formacje alarmowe. Po drugie, taktyka myśliwców RAF-u, polegająca na ustawianiu się do walki klucza samolotów w szyku jeden za drugim, okazała się zawodna wobec szyku myśliwców wroga (atak w luźnym szyku dwójkowym od strony słońca). Zaczęto ćwiczyć różne warianty nowej formacji bojowej, która byłaby w stanie skutecznie przeciwstawić się szykom bojowym stosowanym przez Niemców. W lipcu obie strony toczyły walki o niezbyt dużym natężeniu dziennym, ale angażujące w skali miesiąca niemałe siły.