Michael Korda (Bitwa o Anglię) przypisuje mu największe zasługi na polu przygotowań do odparcia inwazji niemieckiej, dostrzegając jednocześnie, iż żelazna konsekwencja i skrupulatnie wcielany w życie plan Dowdinga pozwoliły Brytyjczykom na przetrwanie najtrudniejszych chwil w pierwszym tygodniu września 1940 roku, umożliwiając jednocześnie kontynuowanie walki.
Faza pierwsza (8–18 sierpnia) thumb|Londyn po bombardowaniu W drugim tygodniu sierpnia pogorszyły się warunki atmosferyczne. Wydawało się, że lotnicy Luftwaffe będą zmuszeni czekać na poprawę pogody, aby rozpocząć właściwą ofensywę powietrzną przeciwko Wielkiej Brytanii. Czas działał na korzyść Brytyjczyków, nieprzerwanie bowiem trwało szkolenie nowych lotników (w sumie 626) i organizowanie następnych sześciu dywizjonów myśliwskich. Jednak 8 sierpnia z ujścia Tamizy wypłynął na kanał La Manche duży konwój, który Niemcy kilkakrotnie atakowali dużymi siłami. Doszło do zaciętych walk, w których wzięło udział aż siedem dywizjonów RAF-u. Konwój poniósł duże straty: na 20 jednostek 7 zatonęło, a 6 było poważnie uszkodzonych. Niemcy okupili ten sukces stratą 31 samolotów, zestrzelili natomiast 17 samolotów wroga. Jednocześnie maszyny niemieckie wykonały szereg lotów rozpoznawczych nad brytyjskimi miastami i lotniskami.