Zestawmy powyższe z zagadnieniem automatycznego tłumaczenia. Tłumaczenie z pewnością musi brać pod uwagę każdy z omawianych sensów. Sensy te manifestują się w języku naturalnym. Wynika stąd problem właściwej interpretacji, zwłaszcza sensu wolicjonalno-emotywnego. Nietrudno zresztą zauważyć, że właśnie ten sens stwarza najwięcej problemów przy tłumaczeniu. Rozważmy przykład wzięty z reklamy: w wielu reklamach spotykamy się z określeniem produktów spożywczych jako lekkich. Określenie to odnosi się pośrednio do preferowanego w naszej kulturze bycia szczupłym, tzn. lekkim. Gdyby nie kod kulturowy, nie zrozumielibyśmy tej aluzji. Warto zauważyć, iż na znaczenie wypowiedzi wpływa również sens, jaki mogą mieć reprezentacje brzmieniowe i graficzne wypowiedzi.
Samo pojęcie znaczenia ma istotny wpływ na zagadnienie automatycznego tłumaczenia. Myślę, że twórcy programów do automatycznego tłumaczenia mieliby uproszczone zadanie, gdyby znali odpowiedź, do czego odnoszą się poszczególne części wypowiedzi. Problematyczna jest też zmienność znaczenia. Język jest tworem żywym. Oznacza to, iż jego części bądź przestają funkcjonować, bądź tworzą się nowe, bądź znaczenie ich ulega częściowej lub całościowej zmianie.