Planowano, że nowe pociski będą mogły być wyposażone w klasyczną głowicę odłamkowo-burzącą lub nuklearną niskiej mocy do niszczenia grup samolotów przeciwnika. Wyposażenie F6D tylko w pociski rakietowe było źródłem jego nazwy Missileer, czyli „przenoszący pociski rakietowe”.

Po wystrzeleniu wszystkich pocisków, F6D-1 stawał się bezużyteczny ze względu na brak uzbrojenia obronnego, a z powodu niskiej zwrotności i słabego przyspieszenia, był niezdolny do wykonania skutecznych uników przed wrogimi pociskami. Ponadto, jego rola ograniczała się tylko do samolotu obrony powietrznej, dlatego też United States Navy zrezygnowała z dalszego rozwoju tej maszyny w grudniu 1960 roku. Bardziej uniwersalnym następcą Missileera miał być samolot General Dynamics F-111B, który również nie spełnił wymagań marynarki. Ostatecznie, rolę „strażnika floty” powierzono całkowicie nowej maszynie opracowanej przez wytwórnię lotniczą Grumman Aircraft Engineering Corporation F-14 Tomcat.

Fiasko projektu samolotu F6D osłabiło pozycję wytwórni Douglas na rynku maszyn wojskowych i cywilnych, a w konsekwencji doprowadziło w 1967 roku, do połączenia z wytwórnią McDonnell i utworzenia McDonnell Douglas.