Zawsze coś stoi na przeszkodzie, najczęściej Schriften, który w finale powieści okazuje się być widmem owego wyrzuconego za burtę pilota z Latającego Holendra, któremu pozwolono przeszkadzać Filipowi w wypełnieniu zadania.
Jednym ze statków, na którym Vanderdecken płynie na spotkanie ojca, jest Oost-Indiaman "Vrouw Katerina", stare pudło mające już dawno za sobą lata świetności. Kapitan "Pani Katarzyny" jest szaleńczo zakochany w tym zewłoku okrętu i nie pozwala powiedzieć nań złego słowa. Niestety - jak prawie wszystkie statki, na których pokłady wchodzi młody Vanderdecken, także i "Vrouw Katerina" kończy źle wskutek pożaru. Niepoprawny kapitan pod niebiosy opiewa żałosny koniec swego statku...
Amine ciężko przeżywa rozstania z mężem. W końcu, gdy Filip jako kapitan okrętu ma prawo zabrać ze sobą żonę, nakłania ją do wspólnego rejsu. Kończy się on tragicznie - rozdzieleniem małżonków. Filip z ocalałymi marynarzami dopływa do bezludnej wyspy, Amine zaś trafia do portugalskiej kolonii Goa.