ułomności”, w tym niepotrzebne „upodobanie [autora] do dygresji historycznych” i „styl, wyćwiczony do prostoty chwilami aż siermiężnej”, ale na końcu recenzji zauważył, że choć jest to książka, o której w godzinie po lekturze można zapomnieć, pozwala ona jednak „poczuć dziecięcą radość, jak z wakacyjnej przygody”.
Dla portalu Poltergeist książkę w tym samym czasie pozytywnie zrecenzowało dwóch recenzentów: Marcin Segit i Maciek Dzierżek. Segit książkę za udaną zmianę stylu autora do tej pory w większości kojarzonego wyłącznie przez jego cykl o Jakubie Wędrowyczu. Według recenzenta, "zamiast rubasznego, szorstkiego humoru" tym razem Pilipiuk napisał "subtelną historię, ocierającą się momentami o powieść obyczajową" i równocześnie "fantastyka w najlepszym wydaniu". Segit pochwali wciągająca fabułę i postacie, które uznał za "wyraziste i żywe"; skrytykował jednak "drobiagi" - mieszankę czasów narracji i styl nieco zbyt reportażowy, nadużywanie wielokropka, i okazjonalne błędy rzeczowe (takie jak zlokalizowanie miasta Tuła na Syberii). Dzierżek pochwalił opisy Krakowa i dobrze odmierzone tempo wciągającej akcji;