Demon ten niechętnie pokazywał się publicznie. Jego obecności domyślano się poprzez dźwięki wydawane przez spodnią część pokładu i po drobnych śladach pozostawianych przez istotę. Ukazywał się wyłącznie z ważnych powodów i zwykle zwiastowało to nieszczęście. Odpowiednio odczytany przez marynarza znak, mógł ocalić załogę.

We współczesnych żartach i przesądach marynarskich nazwą klawiter lub klabater określa się także ducha marynarza, który zmarł na statku (w szczególności śmiercią samobójczą) i na nim straszy; jest to oczywiście zniekształcenie dawnych legend.

Występowanie Postać klabaternika znana jest w folklorze całego południowego Bałtyku, a więc również na Pomorzu i Kaszubach, w szczególności w Gdańsku. W legendach klabaternik pojawiać się mógł także na lądzie, ale tylko w miastach portowych.

Choć nie wywodzi się z mitologii słowiańskiej, bywa do niej zaliczany. Polska była jedynym krajem słowiańskim z dostępem do Bałtyku, a w miastach portowych takich jak Gdańsk pojawiały się mocne wpływy niemieckie. Dlatego też klabaternik pojawia się w lokalnych podaniach.