na Florydzie wyniosła zaledwie 537 głosów.
Ze swej strony zwolennicy republikanów argumentują: Prawo amerykańskie stanowi, iż o wyniku decydują właśnie głosy elektorskie, więc wszystko odbyło się zgodnie z prawem i nie ma znaczenia fakt, iż Bush przegrał z Gore’em o ponad pół miliona głosów. Nie można twierdzić, że „nie ma mandatu”, mimo że większość wyborców poparła jego przeciwnika, gdyż udało mu się zdobyć wystarczająca liczbę elektorów. Zdarzały się już podobne przypadki (w latach 1876, 1888 i, być może, w 1960)(Oponenci Busha mówią, iż skoro przegrał w głosowaniu powszechnym, to nie ma legitymacji społecznej, a system jest wadliwy, skoro pozwala na takie sytuacje w demokracji). Nie ma formalnych dowodów na to, iż Gore rzeczywiście wygrał o owe kilkadziesiąt głosów w tym stanie.
W sprawie Bush v. Gore Sąd Najwyższy zdecydował o zakończeniu ponownego przeliczania głosów, jako sprzecznego z XIV poprawką do Konstytucji. W konsekwencji władze Florydy zatwierdziły elektorów Partii Republikańskiej.
Za decyzją głosowali: William H.