Jednemu z generałów zdążył jeszcze krzyknąć: ,,Mamy ich! Zwycięstwo!,, Jego adiutant starał się ostrzec swojego dowódcę przed ostrzałem przeciwnika, na co ten odpowiedział: ,,A więc chodźmy, nie chciałbym dzisiaj zginąć,,.
Śmierć Turenne W chwili gdy marszałek zawrócił swojego konia, artyleria wojsk cesarskich pod wodzą margrabiego Hermana Badeńskiego oddała salwę z przeciwnej strony wzgórza. 3-funtowy pocisk, urwał ramię generałowi Saint-Hilaire, trafiając Turenne prosto w brzuch. Marszałek zrobił na koniu jeszcze około 20 kroków, po czym spadł ciężko ranny na ziemie. W chwilę później Turenne w otoczeniu swoich oficerów zmarł z powodu ran pod drzewem orzechowym. Według innej wersji, kule armatnia trafiła w drzewo, marszałek zaś zmarł uderzony złamaną gałęzią. Wersja ta uznawana jest jednak za legendę.
Przerażeni śmiercią swojego marszałka Francuzi przerwali walkę i wycofali się. Po otrzymaniu wiadomości o śmierci Turenne, Montecuccoli rzekł: ,,Dziś zginął honorowy człowiek,,. Był to ukłon w stronę rycerskości, jaką w XVII w. przejawiali dowódcy armii, co nie było jednak przeszkodą dla zwykłych żołnierzy, którzy często zamieniali się w zwykłych żołdaków, plądrujących bezlitośnie podbite ziemie.