Od tego momentu wszelkie osadnictwo stało się nielegalne. Nie zatrzymało to jednak ani już tam osiadłych kolonistów, ani nowych śmiałków. Brytyjscy kapitanowie starali się wytrzebić osadników „ogniem i mieczem”. Napadano na osady, palono domostwa i niszczono zbiory. Osadnicy jednak nie dali za wygraną. Szybko nauczyli się bronić lub kryć we wnętrzu wyspy, gdy na horyzoncie pojawiały się statki. W miejsce zniszczonych osiedli natychmiast pojawiały się nowe. W ten sposób wykształciło się niewielkie, lecz bardzo zdeterminowane społeczeństwo nowofundlandzkie. Angielskie kompanie rybackie nie były jedynym zagrożeniem dla mieszkańców. Także i Francuzi starali się ją włączyć do swego północnoamerykańskiego imperium. Koloniści wobec francuskich agresorów stosowali tę samą taktykę. Francuskie niebezpieczeństwo przeminęło po tym, jak na mocy pokoju utrechckiego wszelkie prawa do wyspy przekazano Wielkiej Brytanii.

Niepewna sytuacja na wyspie oraz ciągłe zagrożenie, jakie czekało jej mieszkańców, spowodowały wykształcenie się szczególnej kultury opartej na poczuciu tymczasowości.