Kilka brytyjskich prób przekroczenia strumienia zakończyło się niepowodzeniem (tzw. „druga bitwa pod Trenton”), ale doradca Cornwalisa wierzył, że uda się Amerykanów oskrzydlić i zamknąć jak w „pułapce na lisy”.
Podczas nocy aż do wczesnych godzin 3 stycznia, Washington przygotowywał inne mistrzowskie posunięcie. Pozostawił 400 ludzi w obozie, aby palili ogniska i hałasowali tak, jakby przygotowywali obronne prace ziemne. Faktycznie jednak trwała masowa ewakuacja drogą. Siły główne cicho odeszły z obozu, obeszły szeroko śpiące wojska Cornwalisa i ruszyły na północ w kierunku do Princeton. Ruch amerykańskich dział był uciszony poprzez owinięcie kół tkaninami. Zarówno żołnierze jak i artyleria otrzymali pomoc podczas wieczornego manewru, ponieważ silny mróz zamroził gliniaste drogi.
Przebieg bitwy O brzasku 3 stycznia pułkownik Mawhood pozostawił mały oddział w Princeton i ruszył na południe by połączyć się z Cornwalisem. Po drodze napotkał on amerykańskie siły pod dowództwem generała Hugh Mercera, który miał nadzieję zajęć most nad Stony Creek i izolować w ten sposób Princeton. Bez żadnej nadziei na zaskoczenie, ludzie Mercera zaczęli szukać schronienia w sąsiednim ogrodzie. Brytyjczycy następowali z nastawionymi bagnetami, sytuacja zaczęła stawać się groźna.