Gabryś wysłał meldunki do dowództwa XVI BP, która w marszu na Podhajce razem z taborami 8 DP omijała Dytiatyn od południa. Załamanie się obrony na wzgórzu 385 umożliwiłoby przeciwnikowi wyjście na skrzydło brygady, to zaś niosło groźbę opóźnienia działań 8 DP lub nawet rozbicia XVI BP. Do I batalionu 13 pp w Rudnikach kpt. Gabryś wysłał rozkaz skierowania pod Dytiatyn jednej kompanii.

Około godz. 14:00 nieprzyjaciel rozpoczął czwarte natarcie. Grupa kozaków ominęła prawe skrzydło obrony i wdarła się do Bokowa na tyłach pozycji polskiej. Kontratak odwodowego plutonu 11 kompanii zaskoczył i rozproszył zajętą rabunkiem kawalerię. Wobec dużych strat i wyczerpywania się amunicji kpt. Gabryś, po naradzie z oficerami, wydał rozkaz opuszczenia wzgórza 385. Zamierzał wycofywać się na południe, aby opóźniać marsz Armii Czerwonej i osłonić skrzydło XVI BP. Przed godziną 16:00 jako pierwsza wyruszyła kompania techniczna z konnymi zwiadowcami, taborem i dowództwem pułku.