Gdy reszta oddziałów szykowała się do opuszczenia wzgórza, brygada 8 DK przystąpiła o godz. 16:00 do piątego natarcia. Kawaleria wdarła się do okopów na lewym skrzydle, odsłoniętym po odejściu kompanii technicznej. Rozgorzała walka wręcz, którą rozstrzygnął kontratak małego oddziału, doraźnie sformowanego z artylerzystów. Zanim Polacy wznowili odwrót, po piętnastu minutach ruszyła kolejna szarża. Gdy zostały zniszczone ostatnie cekaemy, a bateria górska wyczerpała amunicję, resztki obu kompanii pod naporem kozaków opuściły wzgórze, a następnie podjęły próbę przebicia się do Nosowa nad Złotą Lipą. 9 kompania, która walczyła resztkami amunicji, po przebyciu dwóch kilometrów napotkała 2 kompanię 1 batalionu, wysłaną na pomoc obrońcom Dytiatyna. Razem z nią dotarła wieczorem do Nosowa, 11 kompania została rozproszona przez kawalerię i tylko jej resztki dołączyły do I batalionu.