Publiczne zapewnianie o lojalności w stosunku do katalońskiego klubu, a potem podpisanie wysokiego kontraktu w Realu Madryt wywołały wściekłość wśród culés, kibiców Barcelony. Figo stał się w Katalonii wrogiem publicznym numer 1, a podczas jego pierwszego meczu w barwach madryckiego klubu na Camp Nou na boisko z trybun poleciały butelki, telefony komórkowe, a nawet głowa świni.
Podczas meczu odbywającego się 10 kwietnia 2010 r. kibice i zawodnicy uczcili minutą ciszy ofiary katastrofy polskiego Tu-154M w Smoleńsku. Ponadto piłkarze Realu Madryt, solidaryzując się z bramkarzem drużyny, Jerzym Dudkiem, założyli czarne opaski.
Okres, w którym Klasyki wywoływały szczególnie duże napięcie, to kwiecień i maj 2011 r. Między 16 kwietnia a 3 maja, Barça i Real Madryt spotkały się wtedy aż czterokrotnie. W meczu ligowym na Santiago Bernabéu padł remis 1:1, w finale Copa del Rey, po dogrywce, zwyciężył klub z Madrytu, natomiast w Champions League FC Barcelona wygrała pierwszy mecz 2:0, a po remisie 1:1 w rewanżu awansowała do finału rozgrywek. Zaciętym meczom towarzyszyły m.in.