Rozpoczęty w środku nocy atak sił Eliotta doprowadził do usunięcia Francuzów z opactwa na Kloster Kamp i wzięcia mostu nad kanałem. Odgłos strzałów ostrzegł o niebezpieczeństwie główne siły armii francuskiej. Część wyższych oficerów ruszyła naprzód na rekonesans. Wszyscy oni dostali się do niewoli. Jeden z nich Chevalier D’Assas, kapitan w regimentu z Owernii, skrzyknął swych żołnierzy zanim został przebity bagnetem. Regiment Owernii popędził do broni zaś wkrótce pojawiło się więcej francuskich regimentów.
Świtem brytyjskie i niemieckie regimenty piesze dołączyły do ataku, zaś regimenty Highlanderów rozlały się wokół francuskiej flanki. Atak był udany, zmuszono Francuzów do odwrotu i zdobyto wioskę Kamperbruch nad kanałem. Markiz de Castries, energiczny młody generał, ściągnął rezerwy i zawracając cofające się oddziały, ruszył do kontrataku na sojuszniczą piechotę. Teren był podzielony na małe, ogrodzone pola stwarzające spore trudności w trakcie ruchu rozwiniętych formacji. Udany atak spowodował złamanie formacji brytyjskich i niemieckich regimentów. Ich żołnierze wystrzelili już po około 24 pociski, a nie było żadnej możliwości dostarczenia im świeżej amunicji. Francuski kontratak zmusił sojuszniczą piechotę do odwrotu przez kanał.