W tymże roku w Irlandii padł Limerick, ostatni punkt oporu jakobitów, co zmusiło Francuzów do zrewidowania swojej strategii.

Król wraz z ministerstwem marynarki podjęli decyzję o konieczności dokonania inwazji na Anglię, a ponieważ zdawano sobie sprawę z przewagi liczebnej nieprzyjacielskiej floty, zdecydowano, że marynarka francuska wejdzie do akcji najpóźniej w połowie kwietnia 1692 r., zanim przeciwnik zdąży zmobilizować wszystkie siły. Decyzje te zostały podjęte całkowicie za plecami Tourville’a, który był przeciwnikiem jakiejkolwiek ofensywy. Zdawał on sobie bowiem sprawę, że flota jest wyczerpana dotychczasowymi kampaniami. Brakowało mu tysięcy marynarzy, a z racji brakujących funduszy, także odpowiedniego wyposażenia i okrętów, z których część została przesunięta do rezerwy. W dodatku, eskadra Château-Renault nie mogła się połączyć z siłami głównymi, ponieważ nie otrzymała odpowiedniego ekwipunku, a płynący z Morza Śródziemnego Victor d’Estrées został zatrzymany przez burze. Tymczasem król, odpowiednio urabiany przez niechętnego Tourville'owi następcę de Seignelaya na stanowisku ministra marynarki, markiza de Pontchartrain, naciskał na wydanie bitwy przeciwnikowi.