W Tokio pierwsze drapacze chmur pojawiły się na przełomie lat 60. i 70. XX wieku, kiedy ze względu na niepohamowaną migrację ludności ze wsi do miast i rozwój wielkich aglomeracji, zrewidowano prawo budowlane zabraniające wznoszenia budowli powyżej 31 metrów wysokości. Japońscy urbaniści, architekci i konstruktorzy zaufali obliczeniom komputera Hitac 5020 i przeforsowali konieczność wznoszenia takich wieżowców, które opierałyby się wszelakim drganiom skorupy ziemskiej. Dziś w Tokio znajduje się ponad 100 budynków, których wysokość przekracza 152 m, a w budowie jest kilkanaście kolejnych. Tokio ze względu na uwarunkowania historyczne i geograficzne, nie posiada jednego ścisłego centrum, dlatego drapacze chmur rozrzucone są niemal po całym obszarze metropolii tworząc niekiedy gęste skupiska wysokościowców wokół największych w mieście dworców kolejowych i centrów biznesowych, a niekiedy pojedynczo dominują nad niską zabudową mieszkaniową.
Panorama Chicago – miasta, w którym wymyślono wieżowce – nie mogła rosnąć, dopóki w 1960 nie rozluźniono przepisów prawa budowlanego. Przez następne 15 lat powstało tam wiele wieżowców, z 442-metrowym Sears Tower na czele;