Kolejna katastrofa miała miejsce podczas oblotu seryjnego szybowca. Stanisław Wielgus w czerwcu 1967 r. wykonywał korkociąg, z którego nie mógł wyprowadzić szybowca. Siła odśrodkowa uniemożliwiała mu skok ze spadochronem, doprowadził więc do zniszczenia konstrukcji skrzydeł i przerwania korkociągu. Zbiegiem okoliczności tego samego dnia, podczas Salonu Lotniczego na Le Bourget, konstruktor szybowca odkrył przyczynę obu wypadków - podczas wygięcia skrzydła lotka blokowała się w górnym położeniu. Wada ta została szybko usunięta.

Z seryjnego szybowca Pirat skakał też trzeci pilot doświadczalny Zdzisław Bylok, gdy doszło do utraty steru wysokości na skutek flatteru.

Doświadczenia z eksploatacji doprowadziły do opracowania, pod kierownictwem inż. A. Pochopienia, wersji rozwojowej oznaczonej SZD-30B Pirat 75, w której zmieniono napęd steru kierunku stosując przestawiane pedały nowego typu oraz opracowano nową limuzynę o lepszej widoczności. Zmianie uległa (na kolumnową) tablica przyrządów, lotki na laminatowe oraz podwozie (likwidacja płozy przedniej oraz przesunięcie koła głównego).